Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Jacek Sasin: W polityce nie każdy chwyt jest dozwolony. Są granice, których nie wolno przekraczać

PR 12:58 16 października 2018
Telewizja Republika
Redaktor Dorota Kania, rozmawiała dziś w Polskim Radiu 24 z sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Jackiem Sasinem. - W polityce nie każdy chwyt jest dozwolony. Są granice, których nie wolno przekraczać - mówił Sasin. - Nazywanie ich szarańczą jest językiem nazistowskim znanym z hitlerowskich Niemiec - stwierdził.

Schetyna, podczas regionalnej Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu mówił m.in., że w najbliższych wyborach Polacy wybiorą między "wolnością" a "brakiem wolności".

- Musimy wygrać te wybory i zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę - mówił szef PO.

Były to słowa skandaliczne, jednak to nie koniec skandalicznego zachowania przedstawicieli tego ugrupowania.

Poseł PO Grzegorz Furgo opublikował w jednym z serwisów społecznościowych plakat z karykaturami polityków Zjednoczonej Prawicy i hasłem "Złe duchy nad Twoim Domem! Wspieraj UE, a zostaniesz uratowany". Okazało się, że plakat jest przeróbką hitlerowskiej grafiki propagandowej.

To dych wydarzeń, w rozmowie z red. Kanią odniósł się Jacek Sasi.

- Nasi oponenci z Platformy Obywatelskiej są mistrzami w szerzeniu nienawiści i budowaniu podziałów. Według nich gorsi zawsze są ci, którzy nie popierają PO i głosują na Zjednoczoną Prawicę. Ten sposób myślenia zaczął już Donald Tusk w latach 2005-2007. Warto przypomnieć "Błękitny marsz", gdzie niesiono szubienicę, na której wisiał portret prezydenta Lecha Kaczyńskiego - przypomniał Jacek Sasin.

- Kampania nienawiści osiąga właśnie swój punkt kulminacyjny (…). Do czego to może prowadzić już wiemy. W tych dniach mija kolejna rocznica zabójstwa Marka Rosiaka – przypomniał.

Jacek Sasin oznajmił, że epitety płynące z ust polityków opozycji uderzają bezpośrednio w wyborców PiS.

- Nazywanie ich szarańczą jest językiem nazistowskim znanym z hitlerowskich Niemiec. Wtedy mówiono o insektach, które trzeba wytępić. To ten sam język - komentował Jacek Sasin.

- Środki przekazu, które tak chętnie przypisywały PiS szerzenie podziałów dzisiaj w dziwny sposób nie reagują na to, co robi druga strona. Przyzwalają w ten sposób na eskalację takiego języka – podsumował polityk.

Źródło: PR24

Wczytuję ocenę...


Okiem Konserwatysty. Banery antyaborcyjne - felieton - Bawer Aondo - Akaa
Wczytuję komentarze...
Najnowsze